Koteria
Warszawa ( mapka )
ul. Chrzanowskiego 13
poniedz.-piątek: godz. 9–19
sobota 9–13

tel.: 535 870 225

Dom Spokojnej Kotości

Zimno wszędzie, ciemno wszędzie, co to będzie, co to będzie?

Zimno, drzwi na taras zamknięte, pod nimi grupa kotów. W większości siedzą i po prostu patrzą, co się dzieje w ogrodzie. Ale nie Rudy Kotek. On robi awanturę. Drze się tak, jakby od wyjścia do ogrodu zależało jego życie. Więc otwieram i Rudy Kotek wybiega na taras, by ... po minucie wrócić z miną: "wystarczyło powiedzieć, że jest zimno". I tak kilka razy dziennie, bo jak mu mówię, że zimno, to nie wierzy. 

Znowu szafy stały się celem do zdobycia. Pewnie, zawsze tam cieplej i przytulniej. Zwłaszcza jak pod spodem leżą swetry, a nad głową wiszą sukienki - można się wtulić w ciepłą wełnę. Jak za zimno, to zawsze przy małym wysiłku ściągnie się taką sukienkę z wieszaka i potraktuje jak kołdrę. A jak robi się za ciasno, to wystarczy niepotrzebne rzeczy z szafy wykopać na podłogę. Moje zimowe ciuchy całe są w sierści praktycznie nie do ściągnięcia. Wyglądam w nich trochę jak połączenie kloszarda z Yeti. Poszarpana i zakłaczona. Już się cieszę, jak będę wyszukiwała odpowiedni strój na wizytę u przyszłych teściów mojej córki. Najmniej zakłaczona jest jasna miniówka, tylko, że jest też najmniej odpowiednia... nic to, nie wpadam w panikę. Na zakłaczone rzeczy zresztą każdy ma inną metodę. Mój mąż na przykład kupił sobie czarne spodnie, które już w sklepie zdawały się być z tych, co będą zbierać kłaki. Ale to go nie zraziło. Postanowił wybić klin klinem i pochodzić w nich dwa dni po domu. Potem przez dwie godziny czyściliśmy je z sierści, umówmy się, że z kiepskim rezultatem. Ale to mu nie zepsuło dobrego nastroju, nadal uważa, że ma eleganckie spodnie. A ja się przejmuję dziesięciocentymetrowym pasem zbitej sierści i to tylko na dole sukienki!

Wszystkie parapety zajęte, okupowane są hamaki na kaloryferach. Koty wyciągnięte, wygrzewają się w cieple. Czasami nawet w dwóch warstwach, bo jak dolna warstwa, choćby Zombi, nie zamierza ustąpić, to górna warstwa, taki Tygrys, kładzie się na niej. Gdy tak patrzę na koty i pogodę za oknem, to bardzo im zazdroszczę tego, że nie muszą wychodzić. Sama zwinęłabym się przy kaloryferze zawinięta w koc i drzemała.

A potem myślę o tych wszystkich kotach, które nie mają schronienia, marzną i mokną na dworze. A tak niewiele potrzeba, by im poprawić byt. Schronienie w małym suchym pomieszczeniu, budka wystawiona w ustronnym miejscu, sucha karma w miseczce. Czy naprawdę nie da się tego zorganizować na naszych nowoczesnych, aluminiowo-betonowo-szklan ych osiedlach? W piwnicach starych domów, altankach na podwórkach? Tak niewiele wysiłku może bardzo pomóc zwierzętom w zimie. Pomyślcie, proszę o tym, gdy opatuleni w ciepły sweter patrzycie przez okno w zimną noc.
[aw]
szukaj: 
facebook
Fundacja dla Zwierząt ARGOS, 04-886 Warszawa, ul. Garncarska 37A, KRS: 0000286138
tel. 22 615 52 82 | e-mail: fundacja@argos.org.pl | http://www.argos.org.pl
Bank PEKAO SA 47 1240 6133 1111 0000 4808 5915
Ośrodek KOTERIA ul. Chrzanowskiego 13, Warszawa, tel. 535 870 225
Kierownik Ośrodka Anna Wypych: tel. 603 651 044 | Lekarz weterynarii Iwona Kłucińska-Petschl tel. 502 642 932